BlogArtykułyNarzędziaWdrożeniaPraca w AINauka AIGiełda AICennikKontakt

Deregulacja AI w USA: co to znaczy dla polskich firm?

Nowa administracja USA zmienia podejście do regulacji AI, stawiając na mniejszą ingerencję federalną. Dla polskich firm to sygnał, by przygotować się na rozbieżności między regulacjami zachodnimi a światem, oraz wzmocnić zgodność z europejskim AI Act.

W styczniu 2025 roku administracja Donalda Trumpa cofnęła rozporządzenie wykonawcze Joe Bidena dotyczące bezpieczeństwa AI, a w lutym opublikowała nowy plan działania - "AI Action Plan". Kierunek jest jasny: mniej regulacji federalnych, więcej swobody dla amerykańskich firm technologicznych. Biały Dom otwarcie mówi o "dominacji AI" jako priorytecie narodowym i usuwa bariery, które mogłyby spowalniać rozwój branży.

Dla polskiego przedsiębiorcy, który na co dzień zarządza firmą produkcyjną w Wielkopolsce albo agencją marketingową w Krakowie, może to brzmieć jak odległa polityka. Ale konsekwencje tej zmiany dotrą do nas szybciej, niż się wydaje. Rozbieżność między amerykańskim podejściem "regulujmy jak najmniej" a europejskim AI Act, który wchodzi w życie etapami od 2024 roku, tworzy zupełnie nową rzeczywistość dla firm działających na obu rynkach - albo korzystających z narzędzi, które na tych rynkach powstają.

Przyjrzyjmy się, co to oznacza w praktyce dla polskich małych i średnich przedsiębiorstw i jak się do tego przygotować.

Co dokładnie zmienia się w USA i dlaczego to ważne

Rozporządzenie Bidena z października 2023 roku nakładało na twórców dużych modeli AI obowiązek dzielenia się wynikami testów bezpieczeństwa z rządem federalnym. Wymagało też stosowania standardów opracowanych przez NIST (National Institute of Standards and Technology) i wprowadzało mechanizmy kontroli nad modelami, które mogłyby stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Nowa administracja uznała te wymogi za hamulec innowacji.

W miejsce poprzedniego podejścia pojawił się plan, który stawia na dobrowolne standardy branżowe zamiast obowiązkowych regulacji, redukcję barier administracyjnych dla firm rozwijających AI, dominację technologiczną USA nad Chinami jako cel strategiczny oraz przekazanie większości kompetencji regulacyjnych na poziom stanowy. To oznacza, że firmy takie jak OpenAI, Google, Meta czy Anthropic będą miały większą swobodę w rozwoju i komercjalizacji swoich modeli - przynajmniej na rynku amerykańskim.

Dlaczego polską firmę powinno to obchodzić? Bo większość narzędzi AI, z których korzystamy na co dzień - ChatGPT, Claude, Gemini, Midjourney - pochodzi właśnie z USA. Sposób, w jaki są rozwijane i regulowane u źródła, wpływa na to, jakie funkcje dostajemy, jakie dane są przetwarzane i na jakich warunkach możemy z nich korzystać.

Dwa światy regulacji - Europa kontra Ameryka

Europejski AI Act, który Parlament Europejski przyjął w marcu 2024 roku, idzie w dokładnie przeciwnym kierunku niż amerykańska deregulacja. Wprowadza klasyfikację systemów AI według poziomu ryzyka, nakłada konkretne obowiązki na dostawców i użytkowników AI wysokiego ryzyka oraz przewiduje kary do 35 milionów euro lub 7% globalnego obrotu za najpoważniejsze naruszenia.

Dla polskich MŚP ta rozbieżność tworzy kilka realnych problemów. Po pierwsze, narzędzia AI rozwijane w USA mogą nie spełniać wymogów europejskich "od razu po wyjęciu z pudełka". Firma, która wdraża amerykańskie rozwiązanie AI do oceny kandydatów w rekrutacji (system wysokiego ryzyka według AI Act), będzie musiała sama zadbać o zgodność z europejskimi przepisami - nawet jeśli dostawca nie oferuje takiego wsparcia.

Po drugie, amerykańscy dostawcy mogą oferować na rynku europejskim okrojone wersje swoich produktów. Już teraz widzimy to na przykładzie Meta, która opóźniła wdrożenie niektórych funkcji AI w Europie ze względu na RODO. Przy większej rozbieżności regulacyjnej ten trend się pogłębi.

Według raportu Stanford HAI "AI Index 2024", w 2023 roku na świecie uchwalono 148 aktów prawnych związanych z AI - wzrost o ponad 50% w porównaniu z rokiem poprzednim. Ale kierunki tych regulacji są coraz bardziej rozbieżne. Dla firmy, która eksportuje usługi lub produkty na rynki poza UE, oznacza to konieczność śledzenia nie jednego, ale kilku zestawów przepisów.

Praktyczne konsekwencje dla polskich firm

Przejdźmy do konkretu. Oto scenariusze, które mogą dotyczyć polskiego MŚP w najbliższych 12-18 miesiącach.

Scenariusz 1: Firma e-commerce korzystająca z AI do personalizacji. Sklep internetowy z Łodzi używa narzędzia opartego na amerykańskim modelu AI do rekomendacji produktów. Po stronie USA dostawca nie musi już raportować testów bezpieczeństwa do rządu. Po stronie UE ten sam system może wymagać oceny wpływu na prawa podstawowe klientów, jeśli personalizacja wpływa na ceny lub dostępność ofert. Odpowiedzialność za zgodność z AI Act spada na polską firmę jako "wdrożeniowca" (deployer w terminologii rozporządzenia).

Scenariusz 2: Software house współpracujący z klientami z USA. Firma z Wrocławia buduje rozwiązania AI na zlecenie amerykańskich klientów. Deregulacja w USA oznacza, że klienci mogą oczekiwać szybszego tempa pracy, mniejszej dokumentacji i mniej restrykcyjnego podejścia do testów. Jednocześnie, jeśli te same rozwiązania mają być oferowane na rynku europejskim, firma musi utrzymywać dwa standardy. To dodatkowy koszt, ale też przewaga konkurencyjna - europejski software house, który rozumie oba zestawy regulacji, staje się cenniejszym partnerem.

Scenariusz 3: Firma produkcyjna wdrażająca predykcyjne utrzymanie ruchu. Zakład w Katowicach implementuje system AI do przewidywania awarii maszyn. Korzysta z modelu wytrenowanego w USA, gdzie wymogi dotyczące transparentności algorytmów są teraz luźniejsze. Ale AI Act wymaga, by systemy AI w środowisku przemysłowym spełniały określone standardy dokumentacji i nadzoru ludzkiego. Firma musi sama zadbać o te wymogi, bo amerykański dostawca może nie traktować ich jako priorytet.

Wspólnym mianownikiem tych scenariuszy jest przesunięcie odpowiedzialności. Gdy USA luzują przepisy, a Europa je zaostrza, ciężar zgodności przesuwa się na europejskiego użytkownika końcowego - czyli często na polskie MŚP.

Jak się przygotować - konkretne kroki

Zamiast czekać na rozwój wydarzeń, polskie firmy mogą podjąć kilka działań już teraz.

Zrób audyt narzędzi AI, z których korzystasz. Sporządź listę wszystkich rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji, których używa Twoja firma. Dla każdego sprawdź: kto jest dostawcą, gdzie przetwarzane są dane, czy istnieje dokumentacja techniczna wymagana przez AI Act. Według badania Eurostat z 2024 roku, 8,4% firm w UE deklaruje korzystanie z AI - ale wiele firm używa narzędzi AI (jak ChatGPT czy wbudowane funkcje w oprogramowaniu biznesowym) bez formalnego ich rejestrowania. W Polsce ten odsetek jest niższy niż średnia unijna, co nie oznacza, że firmy nie korzystają z AI - raczej, że nie mają tego zmapowanego.

Zrozum swoją rolę w łańcuchu wartości AI. AI Act rozróżnia dostawców (providers) i wdrożeniowców (deployers) systemów AI. Większość polskich MŚP to wdrożeniowcy - kupujemy i używamy narzędzia, nie tworzymy modeli od podstaw. Ale rola wdrożeniowca niesie konkretne obowiązki: nadzór ludzki nad systemem, informowanie użytkowników o interakcji z AI, monitorowanie działania systemu w praktyce. Warto już teraz ustalić, kto w firmie będzie za to odpowiadał.

Buduj kompetencje wewnętrzne. Nie chodzi o zatrudnianie prawników od AI (choć przy większej skali to sensowne). Chodzi o to, żeby ktoś w firmie - czy to osoba z IT, czy z zarządu - śledził zmiany regulacyjne i rozumiał ich wpływ na biznes. Polskie organizacje branżowe, takie jak Fundacja Digital Poland czy inicjatywy przy Ministerstwie Cyfryzacji, publikują materiały edukacyjne po polsku. Warto z nich korzystać.

Traktuj zgodność jako przewagę, nie koszt. To może brzmieć jak slogan, ale ma realne podstawy. Firmy z UE, które spełniają wymogi AI Act, mogą oferować swoim klientom wyższy poziom zaufania niż konkurenci spoza Europy. Dla B2B to argument sprzedażowy. Klient z Niemiec czy Francji chętniej wybierze polskiego dostawcę, który potrafi udokumentować zgodność swojego systemu AI, niż tańszą alternatywę z rynku, gdzie takich wymogów nie ma.

Negocjuj z dostawcami. Jeśli kupujesz rozwiązanie AI od amerykańskiego dostawcy, pytaj wprost o zgodność z AI Act. Pytaj o dokumentację techniczną, o to, gdzie i jak przetwarzane są dane, o możliwość audytu. Im więcej europejskich klientów będzie tego wymagać, tym szybciej dostawcy dostosują swoją ofertę. To nie jest naiwność - to rynkowa presja, która działa.

Czego nie wiemy i na co uważać

Trzeba uczciwie powiedzieć, że sytuacja jest dynamiczna i nikt nie ma pełnego obrazu. AI Act wchodzi w życie etapami - zakazy dotyczące systemów niedopuszczalnego ryzyka obowiązują od lutego 2025, ale większość przepisów zacznie obowiązywać od sierpnia 2026. Wiele szczegółów technicznych jest dopiero opracowywanych przez Europejski Urząd ds. AI.

Z drugiej strony, polityka amerykańska może się zmienić ponownie - albo po wyborach, albo w wyniku głośnego incydentu z udziałem AI, który wymusi reakcję regulacyjną. Stany mają też własne inicjatywy - Kalifornia, Kolorado czy Illinois wprowadzają lokalne przepisy dotyczące AI, co komplikuje obraz nawet na rynku amerykańskim.

Nie wiemy też, jak zachowają się duzi dostawcy. Czy firmy takie jak Microsoft czy Google zdecydują się na jedną globalną wersję swoich produktów (zgodną z najbardziej restrykcyjnymi przepisami, czyli de facto z AI Act), czy będą oferować różne wersje na różne rynki? Historia RODO sugeruje, że duzi gracze częściej wybierają jeden globalny standard - ale nie jest to pewne.

Podsumowanie

Deregulacja AI w USA to nie abstrakcyjna polityka - to zmiana, która wpływa na narzędzia, z których polskie firmy korzystają każdego dnia. Rosnąca przepaść między amerykańskim a europejskim podejściem do regulacji AI oznacza, że polskie MŚP muszą być bardziej świadome tego, jakie systemy AI wdrażają i na jakich warunkach.

Najważniejsze wnioski są trzy. Po pierwsze, odpowiedzialność za zgodność z europejskimi przepisami spoczywa na Tobie jako użytkowniku, niezależnie od tego, skąd pochodzi narzędzie. Po drugie, warto już teraz zmapować wykorzystanie AI w firmie i zrozumieć swoją rolę w kontekście AI Act. Po trzecie, zgodność z europejskimi regulacjami może stać się realną przewagą konkurencyjną na rynkach międzynarodowych.

Nie trzeba panikować, ale warto działać. Firmy, które potraktują ten temat poważnie w 2025 roku, będą w znacznie lepszej pozycji niż te, które zaczną się nim zajmować dopiero, gdy przepisy zaczną obowiązywać w pełni.

Źródło: The Verge - Trump's new AI policy framework

Najczesciej zadawane pytania

PR

Paweł Reutt

Przedsiębiorca i praktyk AI. Prowadzi 4 firmy zarządzane z pomocą systemów AI. Autor innowacje.ai — bloga o sztucznej inteligencji dla polskich firm.

Wdrożenie AI w Twojej firmie?

Audyt procesów, dobór narzędzi, automatyzacja — od strategii po wdrożenie.

Pakiet Starter od 1 499 zł
Umów konsultację →

Nie przegap nastepnego artykulu

Dołacz do newslettera — AI dla firm, bez buzzwordow.